Uwaga!
Poniższy tekst o tym, jak pisać bloga jest wybuchową mieszanką sarkazmu i pikantnej – aż gałki oczne wypala – zupki chińskiej, suto okraszoną czarnym, realnym do bólu korzonków, humorem.
Przed jego przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą oraz uzbrój w spory (najlepiej kilkumilowy) zapas dystansu do siebie (jeśli go jeszcze nie posiadasz) i do otaczającego Cię świata.
W przeciwnym wypadku skończysz na kozetce u świstaka jak te sreberka.
Wszelkie podobieństwa do osób i blogów jest przypadkowe.

Prablogi

Pytanie jak pisać bloga zadają sobie miliony lepszych lub gorszych twórców już od czasów kamienia łupanego, a może i wcześniej — gdy pierwsze życie w postaci meduzy wychodziło z wód oceanicznych.

Za początki blogowania można przyjąć pierwsze malowidła naskalne znalezione w indonezyjskich jaskiniach. Już wtedy ludzie czuli nieodpartą pokusę dzielenia się z innymi tym, co posiadają najlepsze. Nie, nie mówię tu o wirusach grypy typu A lub innym cholerstwie.
Utrwalali wszystko — siebie, zwierzęta, jedzenie, czyli co mieli akurat pod ręką, nogą, kamieniem, ewentualnie maczugą. I od tego czasu niewiele się zmieniło. Jak widać, nie wszystko zostało tknięte ewolucją.

Niektórzy naukowcy do dziś uparcie twierdzą, że naskalna twórczość naszych praprzodków jest prawall’em facebook’owym, jednak ze względu na brak prafanpage’y teoria ta jest przez wielu odrzucana, zarówno na trzeźwo, jak i po kilku głębszych.

Ale dziś pisać bloga może niemal każdy. Choć niektórym powinni tego zabronić.
Niewielu jednak wie jak pisać bloga bombastycznego, by zostać prawdziwym, bombastycznym blogerem.

Jaki jest bombastyczny blog?

Krótko mówiąc – bombastyczny.

Nieco rozbudowując – bombowy a nawet doprowadzający do rozstroju nerwowego, ewentualnie wzrostu zapotrzebowania na Stoperan, zapobiegającego bombowym efektom ubocznym.
Bomby wybuchają niemal na każdym jego pasku bocznym, wytaczają się z każdego wpisu, a oślepiające fajerwerki rzucają w oczy już na dzień dobry.

Reasumując — jest widoczny!

Jak pisać bloga, by zostać bombastycznym blogerem?

jak pisać blogaWłaściwie to nie musisz nawet pisać.
Wystarczy od czasu do czasu iść do najdroższego lokalnego szmateksu, wybrać najbardziej świecącą kreację za 1500 zł i poprężyć się trochę przed lustrem w przymierzalni waląc serię selfie. Koniecznie z dziubkiem. Pamiętaj, bez dziubka się nie liczy!
I nie zapomnij ich wrzucić na swojego Instagrama — najlepiej wszystkie, jak lecą, podpisując trzystoma najmodniejszymi hashtagami.

Po 3 godzinach wybierz się do najdroższej osiedlowej kawiarni i zamów tę, o najdziwniej brzmiącej nazwie — jakby ktoś miał wadę wymowy ze znacznym ubytkiem przednich zębów podczas jedzenia śląskich klusek. Jej nazwa będzie uchodzić za nieznany dotąd orientalny dialekt.
Zrób kilkaset ujęć kawy: z pianką, bez pianki, z łyżeczką, bez łyżeczki, po kawie i kawy drugiego życia. Całość dopraw słoneczkami, serduszkami i innymi fajerwerkami, a następnie wrzuć na wszystkie swoje social media, z dopiskiem jak bardzo się dziś zmęczyłaś pracą.
W końcu nikt nie musi wiedzieć, że tak naprawdę nie pracujesz.

Gdy niespodziewanie najdzie Cię ochota zrobić coś więcej, stań na wysokości zadania i wrzuć na bloga długi i święcący na milę profesjonalizmem post.
Skąd go wziąć? To bardzo proste! Przecież Tobie brak weny nie doskwiera.
Wyszukaj jakiś anglojęzyczny blog z dużą ilością zdjęć, najlepiej poradnikowych. Tekst przetłumacz w google translate, a zdjęcia ściągnij do siebie.
Mają jakiś dziwny znaczek? Ach, nikt nie zauważy!
Link do swojego wpisu wrzuć na wszystkie możliwe grupy facebook’owe. Regulaminy grup? A kto by się czymś takim przejmował! Przecież one są tylko dla administracji.

Gotowe! Tysiące wyświetleń masz jak w banku!
Z pewnością ktoś to zauważy i będzie opisywać jako naturalny wzór blogowania.

Podobnie z resztą możesz postępować z blogami polskimi.

Oops! Ktoś Ci zarzucił, że wpis nie do końca jest Twój? Ale jak to? Przecież osobiście używałaś Ctrl + C i Ctrl + V! Tymi oto różowymi tipsami!
Takie brzydkie, hejterskie komentarze się pokazują? Włącz moderację, a napastników blokuj. Przecież to nie Twoja wina, że ktoś wymyślił tak wartościowy wpis sekundę przed Tobą. Ty też wpadłaś na ten pomysł, dokładnie w tej samej chwili, gdy go zobaczyłaś.

Tylko się wzorujesz na innych!

Ale pora zabrać się w końcu do pracy — kosmetyki same się nie przetestują, a te cuda zawsze poprawiają Ci humor. Firmy są takie miłe, pozwalają Ci się cieszyć i smarować do woli różnymi kremami całkowicie za darmo. Wystarczy, że zrobisz kilka ładnych fotek i napiszesz, że są super. Co tam, że później każą Ci je odsyłać. Zawsze możesz napisać, że jakaś zazdrosna pipa Ci je ukradła.

Ojej, znowu ktoś w komentarzu napisał Ci coś niemiłego? Że ten silikon był do okien nie do cycków?
Tego już za wiele! Blokuj każdego! Nikt nie będzie się wymądrzać i mówić co masz robić! Ty wiesz najlepiej.

Przecież to właśnie Ty jesteś bombastycznym blogerem!

Zobacz również

Jaką wiedzę posiada silikon, czyli sztuczna inteligencja przemówiła

Tekst jest niemal w całości literacką fikcją, zainspirowaną jednak pewnymi czynnikami zewn…