Gdyby tak iść, powiedzmy od okolic dworca bytomskiego, mniej więcej na południe, ulicą Łagiewnicką, po ok. 20 minutach wolnego spacerku, czyli niecałym 1,5 km, dojdziemy do wiaduktu na potężnych żelbetowych słupach.
Tuż przed nim, po naszej lewej stronie, ukaże się ścieżka prowadząca między krzewy.
Śmiało wejdźmy na nią.
Odkryjemy w ten sposób dróżkę równoległą do ulicy Łagiewnickiej, ale okrytą krzewami i drzewami przed hałasem jeżdżących pojazdów.

Na wprost będziemy mieć nieco szerszą, ciemną, utwardzoną żwirem ścieżkę, opadającą w dół. Gdyby ją wybrać do dalszej wędrówki po prawej stronie ukażą nam się rury ciepłownicze.
Ale nie jej szukamy.

Będąc na wijącej się wzdłuż Łagiewnickiej dróżce skręćmy w lewo i przejdźmy parę kroków, jakbyśmy się cofali w kierunku dworca.
Po prawej stronie pomiędzy krzewami, powinna nam się ukazać wydeptana ścieżka, ledwo widoczna, ale wprawne oko poszukiwacza z pewnością ją zauważy.
Poprowadzi nas ona na rozległą i o dziwo zadbaną polanę z kilkoma brzozami.
W tym miejscu naszym oczom ukarze się granitowy kamień – oto „Kwatera Wojenna 1914-1918 1939-1945”, stojąca tu od 1993 roku.

Ale naszą uwagę powinna zwrócić kontynuacja ścieżki, którą tu trafiliśmy.
Nie prowadzi ona daleko w głąb zarośli. Nie jest też specjalnie trudna. Choć obcasów nie polecam ubierać na taką wyprawę.
Gdy będziemy nią szli po lewej stronie towarzyszyć nam będzie niewielkie wzniesienie.
Znajdźcie dogodne miejsce, by na nie wejść.
Uważajcie jednak na pokrzywy, których tu nie brakuje. I gryzące czarne mrówki.

To właśnie tam, od blisko 150 lat spoczywa ona

Ida Hora

Ruhe sanft, geliebter Engel.

Choć miejsce to nie jest specjalnie uczęszczane, widać że ktoś tu przychodzi, dba i pamięta.

Spoczywaj w pokoju, kochany Aniołku.

Gdy pierwszy raz tam dotarłam, z początku maja, wraz z sympatykami Bytomia z facebookowej grupy Zdjęcia Bytomia, wokół malutkiego grobu rosły białe narcyzy, a nad nim pochylały się kwitnące białe bzy.
Nie jest łatwo tu dotrzeć. Zapewne gdyby nie znajomi z grupy sama nigdy bym tu nie trafiła.
Krzewy skutecznie bronią dostępu i osłaniają przed ciekawskimi spojrzeniami.

Kim była Ida Hora?

Ida Hora była córką ekonoma z Łagiewnik Górnych, ewangelika. Zmarła mając 5 miesięcy, w dniu 28 marca 1874 roku, dwa dni później została pochowana.

Jej nagrobek jest jedynym, który się tu zachował. Bo trzeba Wam wiedzieć, że nie tylko ona tu spoczywa.

Cmentarz choleryczny

Nekropolia ta została zlokalizowana na pastwisku wiejskim (Gemeindehutung). Należała do gminy Łagiewniki Górne (Ober Lagiewnik).
Przed 1867 rokiem określana mianem „starego cmentarza cholerycznego”. Dokonywano na nim pochówków zmarłych na cholerę i inne epidemiczne choroby.

W 1874 roku cmentarz powiększono z powodu kolejnej epidemii cholery. Zarządzono, aby na nim chować zmarłych, zamiast na cmentarzu parafialnym na wzgórzu św. Małgorzaty.
Po tym roku na cmentarzu chowano osoby ubogie lub niezidentyfikowane.

Na cmentarzu cholerycznym ponownie zaczęto dokonywać pochówków w 1894 roku, gdy w Łagiewnikach powstała samodzielna parafia św. Jana Nepomucena.
Ostatnich pochówków dokonano tu w 1901 roku.

Podczas II wojny światowej nekropolię ponoć wykorzystywano do chowania jeńców radzieckich i innych narodowości.

 

Nieodkrytą tajemnicą dla mnie pozostaje kto pamięta o samotnym, zagubionym wśród zarośli nagrobku maleńkiej Idy Hora.

POLUB MNIE NA FEJSIE I BĄDŹ NA BIEŻĄCO     OGLĄDAJ WIĘCEJ MIEJSC NA INSTAGRAMIE

Źródło informacji:
„Cmentarze bytomskie od średniowiecza do współczesności”, praca zbiorowa pod redakcją Jana Drabiny, wyd. Towarzystwo Miłośników Bytomia, 1999.

Wiem, że nie jest łatwo odnaleźć to zapomniane miejsce,
ale poniższa mapa z pewnością Wam to ułatwi:

Pokaż podobne
Pokaż więcej Cmentarze, groby, krypty

Zobacz również

Obiekt 1393/25 – koła

Obiekt 1393/25: Rozpoczęcie budowy: 1927 r Zakończenie budowy: 1929 r Zamknięcie: 1998 r W…